Nie ma już browaru Wielkopolskiego w Krotoszynie. Pils od nich był dość porządny - zresztą ja osobiście lubiłem piwa krotoszyńskie, choć niełatwo było jej kupić...
Gdzie te Dojlidy, się pytam? No dobra, i tak nie byłem fanem browaru, ale zanim go sprzedano, jednym z flagowych produktów był Magnat - średni, ale dał się pić...
Nie pamiętam naprawdę, czym różniły się Żubr, Magnat i Classic, ale wiem, że żadne nie było moim ulubionym piwem... Jednak każde było lepsze od dzisiejszego Żubra...
Bardzo lubię Specjale, ale temu akurat niewiele brakowało do ideału. Niby light, ale nadal 5,5% alk. i ten dziesiątak był naprawdę jednym z lepszych w swojej kategorii. Szkoda, że przestano go chyba produkować jeszcze szybciej, zanim sczezło EB...
Uwielbiam piwo. To napój bogów. Ma wiele zalet, ale trzeba go używać z umiarem - bo rośnie bebzun :) Piję piwo od wielu lat, próbuję wyrobów lokalnych, zagranicznych - testuję wszystko, co wpadnie mi w ręce. Na tej stronie będę opisywał swoje wrażenia, ale i wrzucał różności z krainy chmielu.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krotoszyn. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krotoszyn. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 16 lutego 2014
piątek, 7 czerwca 2013
CZY TO JESZCZE PAMIĘTASZ? CZĘŚĆ 3
Jedno z pierwszych słowackich piw, jakie miałem okazję kosztować - 13 lat temu nie było ich zbyt wiele w sklepach, chyba że w hipermarketach. Nie zachwyciło mnie wtedy, ale teraz Martinery, czemu nie...
Lech był wówczas sponsorem polskiej reprezentacji na olimpiadzie w Sydney 2000. Lecha nie lubiłem nigdy, ale wtedy dało się go jeszcze pić...
Piwa z Namysłowa zawsze mi się podobały - Złoty Denar niedawno opisywałem - tutaj w wersji 2000. Miłe wspomnienia.
Tylko dla orłów! Tak Browar Krotoszyn reklamował swojego stronga, ale szczerze mówiąc było to piwo raczej dla okolicznych gołębi, gruchających pod sklepem. Nie było dobre... Etykieta legendarna, bo browar w Krotoszynie nie istnieje...
Lech był wówczas sponsorem polskiej reprezentacji na olimpiadzie w Sydney 2000. Lecha nie lubiłem nigdy, ale wtedy dało się go jeszcze pić...
Piwa z Namysłowa zawsze mi się podobały - Złoty Denar niedawno opisywałem - tutaj w wersji 2000. Miłe wspomnienia.
Tylko dla orłów! Tak Browar Krotoszyn reklamował swojego stronga, ale szczerze mówiąc było to piwo raczej dla okolicznych gołębi, gruchających pod sklepem. Nie było dobre... Etykieta legendarna, bo browar w Krotoszynie nie istnieje...
wtorek, 30 kwietnia 2013
CZY TO JESZCZE PAMIĘTASZ? CZĘŚĆ 2
Kolejna porcja sentymentalnych wspomnień zaczyna się od... Tesco Piwo Pils - ostatnio coś podobnego widziałem w Tesco, ale w puszkach. 13 lat temu sprzedawali to paskudztwo robione przez browar w Głubczycach - dziś browar zupełnie regionalny. Ciężko to było wypić...
Swego czasu Browar Namysłów był jednym z moich ulubionych piwowarów w Polsce. Dziś niestety ciężko jest mi dostać ich produkty, ale kiedyś miałem spory wybór w swoich osiedlowych sklepach. Namysłów Full było nieco mocniejsze (6,2%) i całkiem dobre.
To był Okocim! A nie jakieś popłuczyny. To piwo z czerwoną etykietą funkcjonowało dość krótko, ale było całkiem niezłe.
Jabłonowo 23 - legendarny killer. Morderca. 9,5% potrafiło zwalić z nóg niezłych graczy, zwłaszcza w silnym słońcu latem. Jabłonowo odeszło od wizerunku 'piwa dla bejów' i proponuje ambitne produkcje, ale znam sporo osób tęskniących za całkiem tanią mocą...
W krotoszyńskim browarze dziś funkcjonuje klub nocny. Trochę szkoda, bo nie produkowali kiepskich piw. W sumie można tam chyba było zostawić produkcję na potrzeby lokalu - byłaby fajna miejscówka. Niestety, linię zlikwidowano - zostały tylko etykietki...
Swego czasu Browar Namysłów był jednym z moich ulubionych piwowarów w Polsce. Dziś niestety ciężko jest mi dostać ich produkty, ale kiedyś miałem spory wybór w swoich osiedlowych sklepach. Namysłów Full było nieco mocniejsze (6,2%) i całkiem dobre.
To był Okocim! A nie jakieś popłuczyny. To piwo z czerwoną etykietą funkcjonowało dość krótko, ale było całkiem niezłe.
Jabłonowo 23 - legendarny killer. Morderca. 9,5% potrafiło zwalić z nóg niezłych graczy, zwłaszcza w silnym słońcu latem. Jabłonowo odeszło od wizerunku 'piwa dla bejów' i proponuje ambitne produkcje, ale znam sporo osób tęskniących za całkiem tanią mocą...
W krotoszyńskim browarze dziś funkcjonuje klub nocny. Trochę szkoda, bo nie produkowali kiepskich piw. W sumie można tam chyba było zostawić produkcję na potrzeby lokalu - byłaby fajna miejscówka. Niestety, linię zlikwidowano - zostały tylko etykietki...
Subskrybuj:
Posty (Atom)












