Uwielbiam piwo. To napój bogów. Ma wiele zalet, ale trzeba go używać z umiarem - bo rośnie bebzun :) Piję piwo od wielu lat, próbuję wyrobów lokalnych, zagranicznych - testuję wszystko, co wpadnie mi w ręce. Na tej stronie będę opisywał swoje wrażenia, ale i wrzucał różności z krainy chmielu.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą usa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą usa. Pokaż wszystkie posty
piątek, 2 grudnia 2016
ANCHOR BOCK BEER
PRODUCENT: Anchor Brewing Company, San Francisco, USA
TYP: koźlak
EXTRAKT: %
VOLTAŻ: %
KOLOR: rubinowy
PIANA: lekko brązowa, bardzo obfita, tworząca czapę, która wolno opada.
SMAK: pachnie delikatnie i słodkawo. W smaku wyczuwalna gorzka czekolada, trochę goryczki.
OGÓLNE WRAŻENIE: Bardzo zdziwiło mnie to, że nie ma żadnej informacji na butelce na temat parametrów piwa - nie wymagam już ekstraktu, ale chociaż woltaż by podali! A tu nic! Nie szkodzi, piwa z Anchor są zawsze dobre i taki właśnie jest koźlak z San Francisco. To nie są te pomyje, typu Miller, Rockin' Horse, czy wręcz 40 Oz. To konkretne i treściwe piwo, wykonane z dbałością. I bardzo dobrze, szkoda, że tak drogo.
KUFELKI: 8\10
niedziela, 1 maja 2016
ANCHOR PORTER
PRODUCENT: Anchor Brewing Co, San Francisco, USA
TYP: porter
EXTRAKT: %
VOLTAŻ: 5,6%
KOLOR: czarny jak smoła
PIANA: bardzo obfita, tworzy wielką czapę koloru brązowego.
SMAK: Pachnie karmelem i wiśniami. W smaku jest dość specyficznie, jak na porter: karmel jest nieco z boku, głównie przebijają wiśnie i jakby... coca cola? Nieźle wysycone.
OGÓLNE WRAŻENIE: Oczywiście amerykański porter ma się nijak do mocy bałtyckiego portera, ale nie znaczy to, że taki porter jest gorszy. Wcale nie. Anchor okazuje się produkować bardzo przyjemny porter, owszem, słabszy, ale o wiśniowym zabarwieniu. Przypadł mi ten Anchor do gustu, przyznaję!
KUFELKI: 9\10
niedziela, 1 marca 2015
PAPSO'S PASSION FRUIT PORTER
PRODUCENT: Cigar City Brewing, Tampa, USA
TYP: porter
EXTRAKT: %
VOLTAŻ: 6,0%
KOLOR: absolutnie czarny
PIANA: obfita, czerwonawa o malutkich ziarnach. Podczas opadania zostają w niej spore dziury
SMAK: Pachnie owocowo i słodowo. W smaku na początku czuć karmel i goryczkę, nieco złamaną owocami. Końcówka już zdecydowanie goryczkowa i kawowa.
OGÓLNE WRAŻENIE: Stałem w sklepie i patrzyłem. Myślałem - kupić, nie kupić? Legendarny browar. Butla 0,75. Porter warzony z dodatkiem passiflory. 40 złotych. Zaszalałem. I co? Wcale nie żałuję! To świetny porter, nieco słabszy, niż nasze, bałtyckie, do których jesteśmy przyzwyczajeni, ale wcale nie mniej intensywny. Smakuje to bardzo dobrze, i choć tej passiflory aż tak nie czuć, to bez wątpienia łagodzi ona goryczkę i spaleniznę. No i ta wielka butla! Raz na jakiś czas można sobie pozwolić...
KUFELKI: 8\10
wtorek, 28 października 2014
MILLER GENUINE DRAFT
PRODUCENT: Miller Brewing Company, Milwaukee, USA
TYP: lager
EXTRAKT: %
VOLTAŻ: 4,7%
KOLOR: słomkowy
PIANA: prawie żadna - opadła w ciągu 20 sekund
SMAK: W zasadzie to piwo śmierdzi - słodem na brudnej szmacie. W smaku to przede wszystkim brudna woda po zupie jarzynowej z domieszką słodu.
OGÓLNE WRAŻENIE: Jak takie pomyje można sprzedawać normalnym ludziom i kto, na miłość boską, może to lubić? Amerykańskie lagery koncernowe to wyjątkowe gówno, a ten jeszcze robią we Włoszech na potrzeby europejskiego rynku. Smak tego czegoś jest poważnie drastyczny - kiedyś jeszcze, młodzieżą będąc, dawałem radę, ale teraz to mnie przerasta. O mało nie wylałem, dobrze, że to butelka 0,33 litra... Nie pomaga filtracja na zimno, to jest paskudne.
KUFELKI: 2\10
niedziela, 22 czerwca 2014
GONZO IMPERIAL PORTER
PRODUCENT: Flying Dog Brewery, Frederick \ Maryland, USA
TYP: porter
EXTRAKT: 22%
VOLTAŻ: 9,2%
KOLOR: totalnie czarny
PIANA: gęsta, obfita, w kolorze kawy z mlekiem
SMAK: Pięknie pachnie słodem. W smaku dominuje kawa, końcówka wędzona. Środek atakuje procentami. Bardzo gęsty i intensywny smak, aż łzy napływają do oczu przy pierwszym łyku. Gorzki.
OGÓLNE WRAŻENIE: Wreszcie udało mi się dorwać do degustacji coś innego niż amerykańskie szczochy, których sporo w sklepach. Tym razem to mocny porter od znanego Flying Doga, małego, ale sprawnego browaru ze stanu Maryland. Jak się lubi portery... nie, nawet wtedy to wyzwanie. Smak jest tak intensywny, że naprawdę z początku miałem łzy w oczach. Jest słodkie, ale strasznie gorzkie. Paradoks, ale te smaki się nakładają. Bardzo kopie - raz, że w gardło, dwa, że w głowę. Intrygujące, dla lubiących mocne doznania. Mnie nieszczególnie podeszło, wolę portery bałtyckie.
KUFELKI: 5\10
Subskrybuj:
Posty (Atom)












